O autorze
Jestem poetką. Jestem jajcarą. Polką, duszą, uczennicą, wiedźmą. Kochanką, córką, artystką, przyjaciółką. Świeżą krwią, pasją, ciszą, niewiedzą.

Lapsus

Nie, Arcybiskup nie rozwalił mnie tym co powiedział. Rozwalił mnie tym, ŻE to powiedział. Na chwilę się zapomniał. Wymskło mu się. Lampka kontrolna się przepaliła. Nie wiem gdzie był jego PR-owiec - na urlopie?

Od dawna uważam, że w Kościele tyle samo grobów pobielanych co gdzie indziej. (Tak naprawdę uważam, że cały ten świat jest jednym wielkim grobem pobielanym.) Każdy aspekt tego świata to jakiś rodzaj gry. Nie wiem czy pamiętacie Państwo słowa Jezusa - o grobach bielonych wapnem - że w środku są pełne trucizny. Czytuję Ewangelię pewnie nie tak często jak Arcybiskup, ale na tyle często, żeby te słowa (i wiele innych) dobrze zapamiętać. A jak nie słowa Jezusa, to może chasydzka przypowieść o złoczyńcach - oni nawet prowadzeni do piekła, twierdzą, że idą zbawiać potępionych. Wielokrotnie dziś cytowany wywód o dziecku co to „i zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga” - jest po prostu opisem pewnego toku myślenia. To ten sam tok rozumowania co mówienie: zgwałcił, bo miała bardzo krótką sukienkę i bardzo długie opalone nogi. No nie mógł się opanować. Nie mógł. Ona temu winna. Było się szlajać po nocach? Trzeba było w domu siedzieć, a nie gołym tyłkiem świecić. A poza tym jak powszechnie wiadomo nie można zgwałcić prostytutki. Ten tak samo. Po co się przytulał szukając pocieszenia czy wsparcia? Jakby się nie przytulał, to by nie wodził na pokuszenie. Diabelska logika.



Tak, wiem, że Arcybiskup przeprosił. Powiedział, że to lapsus. (PR-owca odwołano z urlopu.) Może i lapsus. Ja jednak myślę, że to głęboko zakorzeniony pogląd (wielu mężczyzn oraz kobiet), który zduszony własnym smrodem wyziera spod pięknego i politycznie poprawnego opakowania - winni są zawsze inni, to oni zwodzą i mamią. My też trochę, ale tylko trochę. Bardziej oni. Właściwie to przede wszystkim oni.

Rozumiem błądzenie. Błądzić jest rzeczą ludzką. Ale PR - u Kościoła to ja nigdy nie zrozumiem. Szczególnie w kontekście regularnie powtarzających się doniesień prasowych na temat przypadków dewiacji wśród kleru. Jedyne co się słyszy, to biadolenie ze strony hierarchów, że oto żydokomuna znów przepuszcza atak na Kościół. O tym, że informacje na ogół nie są wyssane z brudnego palca, raczej się milczy. Czemu oni po prostu tych wszystkich afer nie oczyszczą, tych panów w sutannach o których wiadomo, że molestowali dzieci, nie zwolnią z dalszej posługi? Czemu się raz na zawsze nie odetną? Ale tak na 100 %, nie na pół gwizdka? Przecież strzelają sobie w stopę. Jak można nie rozumieć, że ateizm, odejście od Boga bierze się w prostej linii właśnie z tego? Starzy jak ja, moje pokolenie, albo i starsi - jeszcze przebaczą - ludzie są tak przywiązani do tradycji z całą jej gangreną, że przymkną oko, ale młodzi? Oni to zapamiętają i za 20 - 30 lat będzie tak jak w Krajach Beneluksu albo Skandynawii - kościoły zostaną przerobione na świetlice. Tylko czy na pewno o to hierarchom chodzi?
Trwa ładowanie komentarzy...